Wesele Ani i Wojtka, 20 czerwca 2009

Ponieważ mój małżonek i ja mieszkamy za granicą, organizowanie ślubu i wesela w ukochanym Rybniku wydawało mi się czymś w rodzaju ‘mission impossible’. Jestem perfekcjonistką i preferuję osobiście nadzorować prace nad każdym z moich projektów – w tym przypadku nie było to jednak możliwe. Szczęśliwie, od wielu lat przyjaźnimy się z Basią Janik, która zaoferowała pomoc w organizowaniu tej najważniejszej w naszym życiu uroczystości.

Muszę uczciwie przyznać, że początkowo obawiałam się tej współpracy ponieważ moje wymagania były bardzo duże. Basia doskonale poradziła sobie ze wszystkimi zleceniami, co więcej, jej nowatorskie pomysły (truskawki w szampanie, dziewczynki sypiące kwiaty w kościele, fontanny czekoladowe oraz alkoholowe) sprawiły, że nasza uroczystość była oryginalna, doskonała oraz komentowana w samych superlatywach przez zaproszonych gości.

Ślub postanowiliśmy zorganizować w moim rodzinnym kościele, którego wnętrza zostały udekorowane i ocieplone świecami co nadawało niepowtarzalną, romantyczną atmosferę o której zawsze marzyliśmy. Zgodnie z rodzinna tradycją, zdecydowalismy się na dwudniową zabawę weselną.

Przy wyborze sali kierowaliśmy się następującymi wyznacznikami - wymarzyliśmy sobie salę z drewnianym parkietem, okrągłymi, elegancko nakrytymi stołami, które znajdowałyby się w tym samym pomieszczeniu co zabawa weselna. Jedynym miejscem, które spełniało nasze wymagania było Gospodarstwo Agroturystyczne „Cyprianówka” w Warszowicach. Oferuje ono salę w kształcie sześcioboku z owalnymi stołami ułożonymi wokół centralnie umiejscowionego parkietu. Sprzyja to integracji rodzin oraz znajomych, jak również jest idealnym rozwiązaniem dla starszych gości, którzy mogli przyglądać się zabawie weselnej i niebezpośrednio w niej uczestniczyć. Dominującymi kolorami naszej uroczystości były srebrny i kremowy. W takich kolorach były zaproszenia, winietki, kwiaty oraz dekoracje stołu. Moja kremowa suknia z kolekcji Maggie Sottero była wysadzana srebrno – przezroczystymi kamieniami. Mój małżonek ubrany był w klasyczny, czarny smoking oraz srebrny krawat. Oboje chcieliśmy wyglądać elegancko a zarazem oryginalnie i nie tylko naszym zdaniem udało nam się to osiągnąć. Kulminacyjnym momentem zabawy weselnej było tradycyjne krojenie tortu, wykonanym w stylu amerykańskim oraz pokaz tańców towarzyskich zaprezentowanych przez zaprzyjaźnioną parę profesjonalnych tancerzy. Czekoladowe fontanny okazały się absolutną atrakcją nie tylko dla najmłodszych!

Wszystkim przyszłym parom młodym polecam współpracę z Basią, która zadbała o to, iż nasza uroczystość była wyjątkowa nie tylko dla nas ale i dla wszystkich uczestniczących w niej gości. Dziękujemy Basiu! Zapraszam do obejrzenia naszej GALERII ZDJĘĆ /Ania/

 
Joomla Based, by LarNet.pl
design by Agata Gans